niedziela, 19 stycznia 2014

Droga do zrozumienia mężczyzny - cz.2



Czy mężczyźni mają w tych czasach więcej problemów niż wcześniej?


      Na podstawie wielu artykułów jak i własnych obserwacji ja uważam, że tak. Począwszy od tego, że komunikacja z kobietami nie powodzi im się lepiej niż w wcześniejszych czasach. Brakuje męskich wzorców, szkoła jest sfeminizowana. Nie ma wzorców w filmach i serialach, w kościele czy szkole. Rodziny coraz częściej są niepełne, a rolę w wychowaniu przejmują samotne matki. Winę w kształtowaniu niedojrzałych mężczyzn ponoszą właśnie one, za bardzo nadopiekuńcze, niczego niewymagające, w dodatku odsuwające ich od ojców. W późniejszych latach takie chłopaka może to się odbić negatywnie... Będzie myśleć, że partnerka podobnie jak matka nie będzie niczego wymagać. Choć kobieta nie powinna wychowywać swojego mężczyzny, to może mu pomagać w dojrzewaniu, bowiem dojrzałość u mężczyzny osiągana jest w wieku około 40stki (dokładniej 35-40rż.) - u innych następuje wcześniej, u innych później. Niektórzy mogą nawet udawać dojrzałych, będąc w głębi duszy nadal niedojrzałymi. Kiedyś dojrzewanie mężczyzn było inne, a teraz wpływ na to ma emancypacja kobiet i ich maskulinizacja, co przeraża mężczyzn. Matki nagradzają chłopców za bycie miłym, a nawet proces edukacyjny dostarcza im kobiece myślenie i zachowanie. "Bycie prawdziwym mężczyzną coraz częściej sprowadza się jedynie do łóżka", kobiety radzą sobie już same w wielu dziedzinach życia, jeśli tylko układa im się pomyślnie finansowo.


Jaki mają stosunek do seksu z kobietą?

"Zbyt szybkie pójście do łóżka nie jest dobre. Bo często powoduje zawiązanie się związku, który nie ma szans." I w tym jest sporo prawdy, bo rozpoczynanie związku od seksu to jak rozpoczęcie od końca. Seks zbliża, ale jeśli między dwoma osobami nie ma jakichś głębszych uczuć, to jest tylko pustym doświadczeniem i nigdy nie zostanie fundamentem zdrowych relacji z mężczyzną. Kobieta szybciej przywiązuje się do mężczyzny po stosunku, on niekoniecznie podziela to przywiązanie. Ponadto wykształcenie kobiety nie działa na mężczyznę w warstwie erotycznej, bo "seksu nie uprawia się z mózgiem".  Często kobiety zdradzone rozżalają się, że jego kochanka była przecież taka głupia, ale z pewnością atrakcyjniejsza od niej. Mężczyźni są wzrokowcami i ten fakt jest powszechnie znany. Często mężczyzna chce być wyjątkowy dla tej jedynej i mieć poczucie, że ona jest taka czuła (itp.) tylko dla niego, a nie dla wszystkich, bo jeśli byłby świadkiem takich sytuacji, nic z tego nie wyszłoby. "Jeśli cel zostanie osiągnięty, ona mu ulegnie, motywacja spada." - nastolatki płaczą i żalą się, że oddały swoje ciało chłopakowi, a ten przestał się starać... I nie tylko nastolatki się o tym żalą, bo dorosłe kobiety też to dotyczy. Więc morał jest prosty - ceń siebie, to mężczyzna będzie robił tak samo. "Łatwe kobiety są wysoce cenione w kwestii przygód seksualnych", a jeśli mężczyźni mają zamiar szukać kandydatki na żonę, to wolą te mniej dostępne, mniej łatwe. Nie interesują ich wtedy kobiety, które mogliby mieć bez żadnego problemu (szczególnie w łóżku).



Powróćmy jednak do problemów mężczyzn...


Aktualnie mężczyźni są albo sfrustrowani bezrobociem, albo pracują zbyt długo - w obu przypadkach nie mają czasu i zapewne chęci na seks. Kiedyś pornografia była mniej dostępna, więc mężczyźni byli pozbawieni sposobu rozładowania libido, a masturbacja była postrzegana z czymś złym. Przez jej nazwę "samogwałt" mężczyźni bali się konsekwencji tego (sądzono, że to doprowadza do impotencji, niepłodności, a nawet śmierci). W teraźniejszych czasach pornografia zubożyła męskie fantazje, wcześniej były o wiele bogatsze. "Płodność męska zmniejsza się, ulega zaburzeniom.", a oni sami boją się iść z tym do lekarza. Przychodząc do niego po namowie partnerki, nie mówią wszystkiego, chcąc zachować swoją męskość. Boją się mówić o zaburzeniach erekcji, gdyż kojarzą to z impotencją, wolą stosować omówienia - szybki wytrysk, osłabienie zainteresowania seksem.
Kolejnym problemem są "Pokarmy pełne estrogenów, telefony komórkowe noszone w kieszeniach, obcisłe spodnie, siedzący styl życia, (...) otyłość, złe odżywianie". Mężczyźni coraz częściej przestają prowadzić aktywny tryb życia, zaczynają ubierać się... dość kobieco trochę - w końcu spodnie "rurki" powinny być dla płci pięknej tylko... Jedzą fast foody i biorą kreatynę oraz inne preparaty zwiększające masę. Nic więc dziwnego, że kobiety zaczęły maskulinizować się, skoro mężczyźni robią się bardziej kobiecy.



!Artykuł napisany na podstawie własnych obserwacji oraz książki Lwa-Starowicza "O mężczyźnie". Cytaty są to jego słowa.

Budowa mózgu2


http://www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/img/mozg-caly.jpg



















Mózg mieści się w twardej osłonie czaszki i łączy się z rdzeniem. Od strony rdzenia znajduje się rdzeń przedłużony, stanowiący przejście między rdzeniem i mózgiem właściwym.
Rdzeń przedłużony pełni funkcję stacji węzłowych dla licznych dróg nerwowych, przebiegających z mózgu do rdzenia oraz do rozmaitych organów ciała. Wyżej znajduje się móżdżek, składający z dwóch półkul i części środkowej zwanej robakiem. Dalej znajduje się śródmózgowie na przodzie czaszki - międzymózgowie złożone z dwóch półkul połączonych spoidłem.
Na powierzchni skupia się w mózgu szara substancja nerwowa. Wewnątrz każdej z półkul kresomózgowia znajduje się nagromadzenie szarej substancji nerwowej zwanej ciałkiem prążkowanym. Korę mózgową stanowi siedlisko procesów nerwowych - substancja szara. Powierzchnię kory mózgowej zwiększa obecność licznych fałd i zwojów.


Kierownicza funkcja kory mózgowej polega na tym, że procesy przebiegające w niższych ośrodkach nerwowych mogą zostać zahamowane przez interwencję kory mózgowej.
Jądra podkorowe to nagromadzona szara substancja wewnątrz białej substancji mózgu - stanowią wyższy szczebel od rdzenia, ale niższy od kory mózgowej w funkcjonowaniu układu nerwowego.
Wzgórze wzrokowe pełni funkcje pośredniczące przy przenoszeniu podniet sensorycznych (zmysłowych) z rdzenia i śródmózgowia do kory mózgowej. Ciałka prążkowane zawiadują działalnością ruchową (motoryczną) niższych systemów motorycznych układu nerwowego. Ośrodki podkorowe mają silny związek z życiem uczuciowym.


Kilka innych informacji:
*Kresomózgowie - część mózgowia obejmująca półkule mózgu, spoidła mózgu (w tym ciało modzelowate), blaszkę krańcową, jądra podstawne, hipokamp, komory boczne, sklepienie oraz węchomózgowie.



http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0e/Lobes_of_the_brain_NL.svg/250px-Lobes_of_the_brain_NL.svg.png

*Płaty mózgu:
-ciemieniowy: odpowiada za orientację przestrzenną, odczuwanie temperatury i dotyku oraz umiejscowienie wrażeń czuciowych, rozumienie języka symbolicznego oraz pojęć abstrakcyjnych i geometrycznych. (żółty)
-czołowy: odpowiada za planowanie, myślenie, pamięć, wolę działania i odczuwanie ich konsekwencji. (niebieski)
-potyliczny: odpowiada za widzenie, analizę barw i ruchu, skojarzenia wzrokowe. (różowy)
-skroniowy: odpowiada za mowę, zapamiętywanie i pamięć werbalną, słuch muzyczny, rozpoznawanie zapachów. (zielony)

*Blaszka krańcowa: dostarcza do podwzgórza informacji dotyczących regulacji ciśnienia i objętości krwi.

*Hipokamp: element układu limbicznego odpowiedzialny głównie za pamięć.

*Węchomózgowie: odpowiada za percepcje wrażeń węchowych, współodpowiadanie za proces snu i czuwania, sterowanie zachowaniami instynktowo-popędowymi.

*Ciało modzelowate: przekazuje informacje między prawą a lewą półkulą.






















Droga do zrozumienia mężczyzny - cz. 1



           Każdy mężczyzna patrzy inaczej na kobiety i nie powinniśmy ich "szufladkować", że każdy patrzy na biust, każdy liczy tylko, aby "przelecieć" dziewczynę, wręcz na to wyczekuje. Są różne typy mężczyzn i nawet jeśli jeden typ ma wiele wspólnych cech ze sobą, to i tak każda jednostka wciąż jest tak bardzo różna. Mawiają "kobiet nie zrozumiesz", ale szczerze powiedziawszy... Pojąć mężczyznę i jego tok myślenia oraz działania to naprawdę trudny orzech do zgryzienia. I to nie są żarty. Duży problem ze zrozumieniem płci męskiej mają nastolatki z wynikającej nieśmiałości do rozpoczęcia rozmowy czy ogólnie szczerego porozmawiania o tym, co leży im na sercu. U dorosłych wygląda to już trochę inaczej, pewnie dlatego że są bardziej dojrzalsi, nie boją się rozmawiać o pewnych sprawach dotyczących uczuć.


Jak rozpoznać zainteresowanie mężczyzny jakąś kobietą?

       Zacznijmy od tego, że dla każdego mężczyzny kobieta od pierwszej chwili jest obiektem erotycznym. Co można przez to rozumieć? Oceniają płeć piękną pod względem seksualnym - każdy szczegół jej wyglądu, czyli oczy, usta, uśmiech, figura, nogi, ale także czy jest zadbana.
"W kilka milisekund on wie, czy chciałby się z nią przespać, czy nie", "... jednak nie znaczy, że gdy kobieta mu wpadnie w oko, on od razu pójdzie z nią do łóżka" - oba cytaty są jak najbardziej trafne i dotyczą większości panów, dla kobiet bywa to mylne i jest zgubą dla nich, gdyż myślą, że jak on chce uprawiać z nimi seks, to jest równoznaczne też z tym, że chce z nimi być oraz że kocha. Nie. To że on myśli o tym, czy chciałby z nią uprawiać seks, czy też nie, świadczy głównie o rozważaniach na temat jej atrakcyjności dla niego. Oni nie kontrolują tego, więc kobiety zajęte nie powinny mieć za złe tego, że ich ukochany odwraca się za inną, patrząc na nią, bo oni nie panują nad tym za bardzo.




Zainteresowany facet odstaje zachowaniem od reszty...

        A dokładnie mam na myśli to, że taki zainteresowany kobietą mężczyzna zachowuje się w nieco inny sposób niż np. reszta jej kolegów. Ogólnie rzecz ujmując, jeśli rozmawia dłużej niż przeciętnie inni, to już można podejrzewać coś, ale jeśli brak dalszych punktów, o których zaraz wspomnę, to raczej może być "lubię z nią rozmawiać, mamy tyle wspólnych tematów". Kolejną sprawą jest to, że proponuje SAM spotkania, randki, widać po jego zachowaniu, że mu zależy na tym i kobieta nie musi narzucać się z takimi propozycjami (uwaga! bywa też i tak, że mężczyzna jest zainteresowany, ale brakuje mu odwagi i to kobieta wychodzi jako pierwsza z inicjatywą). Zainteresowanie można też ujrzeć w licznych zaczepkach lub... docinkach. Dokucza jej i lubi się z nią drażnić. Nie bez powodu mawiają "kto się czubi, ten się lubi" - niby takie dziecinne powiedzenie, ale to często zdarza się. Komplementuje i wyszukuje w niej więcej zalet niż wad - facet niezainteresowany, niemający ochoty na kobietę, nie komplementowałby, bo "po co?". Zauważa zmiany np. fryzury bądź okularów itp. Poza tym chętnie spędza z nią czas, uśmiecha się często i jest nadzwyczajnie miły. Jeśli nagle rozmowy kończą się, to może dalej kontynuować ją - szuka pretekstu do jak najczęstszych kontaktów. Ostatnim dość istotnym punktem jest to, że poza spotkaniami używa gadu-gadu, facebooka i innych komunikatorów internetowych do dalszego kontaktu.



No dobrze... Ale co dalej?


        Jeśli tak sprawa układa się, to jest taka możliwość, że mężczyzna jest zainteresowany. Oni przeważnie ukazują emocje i uczucia w działaniu niż w samych słowach. Ale jeżeli nic takiego nie dzieje się, a mężczyzna nie "wybija się" z tłumu płci męskiej, to niestety, ale nie ma co się łudzić, że "może jednak on coś czuje". Dla pocieszenia powiem, że brak zainteresowania nie zawsze oznacza to, że nie rozwinie się nic nigdy między dwójką ludzi... W miarę czasu poznawania może się to zmienić. Można zobaczyć to na pewnym przykładzie... Pracują sobie ludzie w biurze - mężczyzna, kobieta itp. Nas jednak interesuje historia tej dwójki. On uważa ją za niezbyt atrakcyjną osobę pod względem wyglądu, ona ma stosunek do niego neutralny... Wszystko zmienia się z czasem poznawania siebie. On coraz częściej stwierdza fakt, że ona jest naprawdę sympatyczną kobietą, mają wiele wspólnego ze sobą, a co za tym idzie? Staje się dla niego atrakcyjniejsza.

Do miłości nikogo nie zmusi się, a nachodzenie mężczyzny i staranie się na siłę o jego `względy`, przyniesie odwrotne skutki od tych wyczekiwanych. Najlepiej kontynuować relacje na takim poziomie, jakim były dotychczas i ewentualnie czekać na rozwój wydarzeń. Inaczej nie da się. Można zwiększyć trochę szanse na zainteresowanie, pokazując np. swoje pasje, którymi on mógłby oczarować się, ale oczywiście z granicami rozsądku... Lepiej nie robić coś w stylu "on interesuje się motorami, to ja również zacznę, może wtedy zainteresuje się i mną". O nie, nie... Nie tędy droga. Lepiej nie robić nic na siłę oraz coś sprzecznego z samym sobą. On mógłby zauważyć jedynie to, że kobieta stara się usilnie przypodobać się mu, co raczej nie przyniosłoby pozytywnych efektów. Po prostu najlepiej robić to, co lubi się... Być może wtedy mężczyzna zainteresowałby.

Jeśli kobieta widzi, że mężczyzna zawsze ma ważniejsze zajęcia, spotkania ze znajomymi itp. od niej samej, to lepiej dać sobie na wstrzymanie. Jeszcze dodając do tego to, że nie zależy mu na spotkaniach i rozmowach... Tym bardziej!


Powodzenia!





!Artykuł napisany na podstawie własnych obserwacji oraz książki Lwa-Starowicza "O mężczyźnie". Cytaty są to jego słowa.




wtorek, 7 stycznia 2014

Budowa ucha


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/Anatomy_of_the_Human_Ear_pl.svg/350px-Anatomy_of_the_Human_Ear_pl.svg.png

Ucho zewnętrzne składa się z: małżowiny usznej, przewodu słuchowego, błony bębenkowej. O błonę bębenkową oparty jest młoteczek, na nim kowadełko i strzemiączko - trzy kosteczki słuchowe, które są w uchu środkowym. Przewodzą drgania błony bębenkowej do ucha wewnętrznego. W uchu wewnętrznym znajduje się ślimak, w którym są zakończenia nerwu. Ślimak przypomina labirynt, w którym znajduje się jeszcze przedsionek i trzy przewody półkoliste. W przedsionku i przewodach półkolistych znajduje się jeszcze organ odbiorczy analizatora równowagi, dzięki któremu utrzymujemy się w pozycji pionowej, poziomej i przeciwdziałamy przypadkom wychylenia się ciała, grożącym przewróceniem.







Budowa oka







Gałka oczna mieści się w oczodole, wysłanym tłuszczem. Okryta jest twardą, sprężystą i nieprzeźroczystą błoną twardówką. Jej przednia część tworzy przeźroczystą rogówkę. W środku przedniej części błony zwanej naczyniówką znajduje się tęczówka, która nadaje kolor oczom.
Okrągły otwór w tęczówce tworzy źrenicę, która może rozszerzać się lub zwężać pod wpływem światła. Za źrenicą znajduje się przeźroczyste, dwuwypukłe ciało stanowiące soczewkę oka. Może się ona spłaszczać lub uwypuklać, przystosowując oko do widzenia przedmiotów dalszych lub bliższych.
Między przednią ścianą tęczówki i rogówką znajduje się komora wypełniona cieczą wodnistą, którą wypełniona jest także tylna komora oka, znajdująca się za tęczówką, ale jeszcze przed soczewką.
Wnętrze gałki ocznej poza soczewką wypełnia przeźroczysta, połyskująca galareta, zwana ciałkiem szklistym. Dno oka wyściela błona czuła na światło, wytworzona z rozgałęzień nerwu wzrokowego i kilku warstw komórek nerwowych. Błona ta zwie się siatkówką. Są dwa rodzaje zakończeń nerwowych, mianowicie: czopki i słupki.

Wady związane z widzeniem:
  • Krótkowzroczność - osoba nie widzi na dalekie odległości, obraz jest rozmazany. Wada korygowana jest stosowaniem szkieł dwuwklęsłych, które załamują odpowiednio promienie świetlne.
  • Dalekowzroczność - osoba ma rozmazany obraz w bliskich odległościach przez zbyt małą krzywiznę soczewki lub zbyt krótką oś oka. Wada korygowana jest szkłami dwuwypukłymi. 
  • Daltonizm - nierozpoznawanie pewnych kolorów i mylenie ich z innymi.
  • Achromatopia - całkowity brak widzenia barw, tak zwana ślepota na barwy. Człowiek widzi wszystko w barwach szarych.





niedziela, 5 stycznia 2014

Mechanizmy obronne


Mechanizmy obronne to metody mające na celu ochronę osobowości i zmniejszanie lęków poprzez radzenie sobie z konfliktami. Są to zazwyczaj nieświadome sposoby unikania pewnych odczuć, ale
mimo że one głównie pozytywnie pomagają, to ciągłe ich stosowanie może wejść w nieprzyjemny nawyk.


Mechanizmy te mogą dzielić się na metody: 
  •  unikania
  •  przemieszczania
  •  zniekształcania rzeczywistości
  •  przyjmowania cudzych zachowań 


Metody unikania:
  • Represja (wyparcie) to wypchnięcie z świadomości myśli i odczuć, wspomnień, fantazji oraz pragnień przez ich bolesne znaczenie, jednak pomimo tego wyparte myśli nadal istnieją i mogą powrócić pod wpływem alkoholu, we śnie lub przez chorobę.
  • Supresja (tłumienie) to dobrowolne stłumienie uczuć (itd.), odwrócenie od nich uwagi i zamienienie na przyjemniejsze. Tak jak w represji nadal istnieją.
  • Nadmierna samokontrola to usilne kontrolowanie własnych emocji i zachowań.
  • Prokrastynacja (zwlekanie) to tendencja do odkładania czynności na później z powodu braku silnej woli, zainteresowania czynnością lub obawą przed porażką (itp.)
 Metody przemieszczania:
  • Fiksacja to ciągłe trzymanie się wyuczonych już wcześniej mechanizmów, przez co nie są dopuszczane inne myśli, które powodują uczucie lęku czy frustracji. Przeszkadza to w dalszym rozwoju, gdyż osoba, która stosuje ten mechanizm, odmawia dalszych kroków rozwojowych. 
  • Regresja to powrót do zachowania z wcześniejszej fazy rozwoju, kiedy to dana osoba stała wobec konfliktowej sytuacji. 
  • Sublimacja to przesunięcie energii seksualnej lub agresji na inne przedmioty albo czynności (np. na wykonywanie jakiejś dziedziny sportu czy innej pasji).
  • Kompensacja to podejmowanie pewnych działań w celu pokonania niższości; nagradzanie siebie za jakieś braki.
  • Acting-out to utrata kontroli nad własnym zachowaniem 

Metody zniekształcania rzeczywistości:
  • Zaprzeczanie dotyczy uczuć oraz faktów, które są ignorowane oraz interpretowane w sposób łagodniejszy, ale mało trafny. Ukrywa wydarzenia przed świadomością. 
  • Fantazjowanie używane jest, aby uciec od rzeczywistości (lęków, frustracji itp.) i zaspokoić swoich pragnień w wyobraźni.
  • Idealizacja to niedostrzeganie i zaprzeczanie jakimkolwiek wadom danej osoby, przedmiotu (itd.).
  • Dewaluacja dotyczy obniżania własnej wartości i wyolbrzymiania negatywnych cech.
  • Projekcja to nieświadome przypisywanie własnych, nieprzyjemnych odczuć innej osobie lub osobom.
  • Racjonalizacja to zaprzeczanie prawdziwym motywom działania (własnego lub innych) przy bardziej logicznych i akceptowanych przez społeczeństwo.
  • Rozszczepianie to podział ludzi, przedmiotów, sytuacji (itd.) na dobre i złe.

Metody przyjmowania cudzych zachowań:
  • Identyfikacja dotyczy przybierania przez jednostkę cudzych cech i sposobu zachowania - upodobnianie, utożsamianie się z innymi ludźmi, przyjmowanie ich myślenia, pragnień, celów itd.
  • Internalizacja to przyjmowanie narzuconych wcześniej postaw, wartości i poglądów oraz uznanie za własne.
  • Introjekcja jest powiązana z identyfikacją i podobnie jak ta polega na przyjmowaniu postaw itp., ale tylko jeden wybrany aspekt innej osoby/osób zostaje przyjęty przez jednostkę. 








piątek, 13 grudnia 2013

Rozwiązywanie własnych problemów


         Na problem można spojrzeć nie tylko z punktu widzenia własnych odczuć, ale także można starać się być obserwatorem z boku i swoim własnym "umysłowym doradcą". Najlepiej pomyśleć o problemie, który kiedyś sprawiał wiele trudności w rozwiązaniu go, a mimo to udało się go w końcu rozwiązać. Warto przypomnieć sobie ten okres, kiedy problem wydawał się nie do rozwiązania - jakie wtedy przychodziły pomysły, co sprawiało, że nie były one wykonalne i jaki wysiłek sprawił rozwiązanie owego problemu?

         Sposobem rozwiązania danego problemu jest opisanie go, wyobrażając sobie, że piszemy o problemie innej osoby, a nie o własnym. Na czym on polega, jakich osób dotyczy i jakie są możliwości (opcje do wyboru)? Gdy ten punkt zostanie wykonany, warto odłożyć kartkę na bok i wrócić do niej po kilku godzinach lub na następny dzień i spojrzeć obiektywnie na ten problem.

         Przed rozpoczęciem rozwiązywania problemu warto postawić sobie takie pytania jak:
-Czy chcesz rozwiązać ten problem?
-Czy ten problem naprawdę należy do Ciebie?
-Czy ten problem nie jest wykorzystywany do ukrycia innego problemu?
-Masz kogoś, kto byłby w stanie pomóc Ci rozwiązać ten problem?
-Czy to w ogóle musi być problem?
-Czy stwarzasz go, mimo że nie musi tam być?
-Jakie są korzyści i straty podtrzymywania tego problemu, jak również i rozwiązania go?


        Problemem są najczęściej cele, do których dążymy i które pragniemy zrealizować oraz przeszkody, jakie uniemożliwiają nam dokonanie tego, czego chcemy. Problem może leżeć po stronie braku pewności, czego chcemy, a także nieumiejętności określenia, o co tak naprawdę nam chodzi.
Aby problem stał się nieco bardziej jasny i możliwy do rozwiązania warto określić, na czym polega, zebrać informacje lub rady, uzyskać możliwe wsparcie i porozmawiać z osobami, których ten problem dotyczy.

        Kolejne pytania odnośnie celu:
-Czego naprawdę chcę, a czego potrzebuję?
-Czego chcą inni ludzie, których ta sytuacja dotyczy?
-Czego ja nie mogę zrobić w tej sytuacji, a czego oni nie mogą?
-Jakie stoją przeszkody w zrealizowaniu celu?

        Na początku warto pomyśleć rozsądnie i logicznie o tym problemie, warto zapisać jakieś wnioski, które nasuwają się przy rozmyślaniu. Jakie emocje wzbudza w Tobie ten problem? Jak na niego reagujesz? Czy Twój ton zmienia się w czasie rozmów z osobami, których ten problem dotyczy? A jak te osoby reagują? Wypisz wszystkie fakty dotyczące sytuacji, której problem dotyczy.

       Z tych wszystkich powyższych pytań jedno chyba jest najbardziej trafne, na które powinno odpowiedzieć się już na samym początku: jest sens rozwiązywania tego problemu czy to nic nie da? Nierozwiązanie problemu to również jakieś możliwe rozwiązanie z racji tego, że problem może rozwiązać się sam po pewnym czasie. Jak w ogóle doszło do powstania tego problemu?
Niektórych problemów nie da się rozwiązać, nawet za wszelką cenę. Warto zrozumieć je i po prostu zaakceptować ten fakt - poza tym szkoda nerwów i cennego czasu. Zaakceptuj los i nie obwiniaj się "dlaczego musi być tak, a nie inaczej". Czasem trzeba zrezygnować z jakichś pragnień dla dobra swojego i innych, kłótnie do niczego nie prowadzą (chociaż podobno oczyszczają atmosferę).

       Jeśli jednak nie masz ochoty poddać się, możesz wykonać mapę myśli (umysłu) na kartce. Zapisz na środku swój problem (jako PROBLEM lub po prostu opis tego problemu). Obrysuj go, narysuj strzałki od niego i zapisz przy każdej przyczyny powstania problemu, jakich dotyczy osób i wszystkie zdarzenia, jakie pojawiały się przez ten problem. I tak jak wcześniej obrysuj każdy z nich. Do przyczyn, ludzi lub zdarzeń dopisz możliwe rozwiązania.

      A co jeśli blokadą jestem "ja"? Być może to właśnie przez Ciebie narodził się ten problem. Nie mam na myśli teraz, abyś czuł się winny. Problemem może być brak asertywności (umiejętności stawania w swojej obronie, otwartego odmawiania i nierobienia nic wbrew sobie, ale także brania odpowiedzialności za własne zdanie i postawy). Problem mógł zrodzić się przez to, że nie potrafiłeś odmówić jakiejś osobie zrobienia czegoś. Musimy wiedzieć na czym stoimy, czego chcemy i nie ulegać ani też nie być agresywnym.

     Jeśli powyższe punkty zostały wykonane, a rozwiązań jest więcej niż tylko jedno, warto zrobić tabelkę ZA i PRZECIW do każdego rozwiązania (które jest realne i możliwe do wykonania). Odkładanie decyzji na potem jest niedobre, mimo że problem może rozwiązać się sam. Jeśli rozwiązanie jest już jedno i możliwe do wykonania, nie warto bać się przed konsekwencjami czy popełnieniem błędu. Boisz się czegoś i nie robisz wtedy nic, a to jest ogromny błąd. Jak to się mówi - raz się żyje. Złe doświadczenia są równie potrzebne, jak te dobre, bo właśnie dzięki tym złym uczymy się na swoich błędach, a co za tym idzie potrafimy dokonywać bardziej korzystniejsze wybory dla nas.

      Czasem bywa tak, że po tym wszystkim problem okazuje się jednak cudzym albo taki, z którym niestety trzeba żyć dalej. Jeśli to nie dotyczy Ciebie, to kolejną wartą czynnością do zrobienia jest zaplanowanie tak zwanej strategii działania. Zacznij od wyznaczenia ramy czasowej na rozwiązanie danego problemu. Później wyznacz to, co musisz zrealizować w tym czasie. Oceniaj postępy na każdym etapie rozwiązywania jego.


Dla wszystkich rozwiązujących swoje problemy - POWODZENIA i wielu sukcesów!
    

czwartek, 12 grudnia 2013

O niektórych internautach.








       Każdy z nas jest internautą, jednak nie wszyscy mamy te same zainteresowania, poglądy, zachowania czy cele - różni nas wiele spraw. Ostatnio postanowiłam poświęcić szczególną uwagę kilku kwestiom. Mam na myśli przede wszystkim język części polskich internautów, ich samoocenę i stosunek do innych ludzi (rozmówców) oraz mechanizmy obronne. Już na wstępie powiem, że to wszystko jest o pewnej grupie ludzi, którzy odróżniają się od wielu innych.

       Zacznijmy od tego, że nieobce są nam obecności na forach ludzi w różnym wieku, o różnej orientacji seksualnej i którzy w różnorodnych celach wchodzą na te fora, ale nie to jednak zauważyłam w tym. Język, jakim posługują się polscy internauci, jest fatalny - nie rozumiem tego, jak można zaniedbywać interpunkcję, chociażby gdyby mieli pisać same przecinki i kropki, ale nawet to nie pojawia się w zdaniach i co najgorsze wszystko jest pisane przeważnie z małych liter oraz z drobnymi (lub większymi) błędami ortograficznymi. Taki styl pisania prezentują zazwyczaj chłopaki, co wynika czasem z ich niedbałości, ale też widać to u dziewczyn - ogólnie młoda grupa osób. Młodzież z liceum i studenci (oraz dorośli) bardziej przykładają się do pisania, ale na pewno znalazłyby się wyjątki wśród nich.

          Ostatnio z ciekawości weszłam na czat "6obcy.pl", na którym można anonimowo porozmawiać z innymi ludźmi z całej Polski lub z określonego województwa. Ta strona była idealną okazją, aby powymieniać się z innymi osobami moimi poglądami.
Natrafiłam na 15letnią dziewczynę, która - jak zaobserwowałam - robiła wszystko tak, jak to inni robią. Na tym czacie każda osoba pisała na początku "k/m?", co jak później dowiedziałam się, znaczyło kobieta/mężczyzna. Taki sposób mieli ludzie, aby dowiedzieć się, z jaką płcią piszą. Zapytałam się jej, dlaczego pisze tak. Jej odpowiedź była stanowcza "każdy tak robi" i już odczułam, że ona lubi mieszać się w tłumie, być taka sama, nie odchodzić od określonych zasad czy zachowań i raczej nie jest tą z tych indywidualistów. (identyfikacja jako mechanizm obrony) Jak skomentowałam jej zachowanie w ten sposób, co powyżej, zdawało mi się, że poczuła jakiś atak, bo odpowiedziała z agresją - "popatrz w lustro", "ale filozofujesz", "nie masz żadnych koleżanek" itd.  To był mechanizm obronny - agresja wroga. Poczuła się zaatakowana przeze mnie, więc starała się zranić mnie w jakikolwiek możliwy (irracjonalny) sposób.
Jest to przykład jednostki, ale z pewnością nie jeden jedyny, który reaguje w taki podobny sposób.


http://www.niezgrani.pl/wp-content/uploads//2012/09/pytajnik-1.jpg

        

            Dlaczego takie zachowanie prezentuje młodzież w internecie? Po rozmowach z wieloma osobami stwierdziłam, że przez ich niskie poczucie własnej wartości, problemy rodzinne lub z rówieśnikami wolą spędzać czas na czatach i w grach komputerowych, gdzie mogą przybrać inną maskę i wykreować własny wizerunek, ale nie taki, jaki już mają w rzeczywistym świecie. Chcą spróbować czegoś nowego, jak również poznać nowe osoby w ten sposób - bo w końcu najpierw poznaje się charakter, później widzi się wygląd (np. na zdjęciach czy na ewentualnym spotkaniu). Większość z nich staje się odważniejsza w wyrażaniu własnego zdania - "dlaczego miałbym nie wyrazić własnego zdania, skoro nie widzę twarzy rozmówcy?". Bardzo często też wytykają wady swoim rozmówcom, choć tak naprawdę mają te same wady, bo najłatwiej własne wady wytykać innym osobom, które również je mają. Chcą znaleźć akceptacje wśród ludzi z internetu, bo ciężko zaaklimatyzować się im w klasie czy w pracy.


Chociaż to krótkie wyrażenie opinii o niektórych internautach nie miało żadnego głębszego przesłania, chciałam ukazać własne obserwacje. Wszyscy jesteśmy internautami, a jednak nawet w środowisku internetowym dzielimy się na "grupki" tak, jak i w rzeczywistości (np. w szkołach).
Internet stał się miejscem, gdzie nastolatki żalą się i szukają uciech, zaś dorośli zaspokojenia potrzeb i innych wartości. Nasuwa się więc pytanie: internet pożyteczną rzeczą czy początkiem ukazania zepsucia całego społeczeństwa, jak również i rzeczą, która nasila to zepsucie?





Opętanie - fakt czy mit?


http://www.wallsave.com/wallpapers/1280x800/dark/170142/dark-scary-other-demon-170142.jpg



















W dawnych czasach pewne zachowania uważano za opętanie przez demony, dzisiaj jest to diagnoza psychozy (choroby psychicznej, w której występują urojenia, zmienny nastrój itp.). Opętanie to rzeczywiste zjawisko i leczone jest egzorcyzmami - dość skutecznymi terapiami, choć tymczasowymi. 


W tym stanie osoba cierpiąca przez opętanie czuje się kontrolowana przez zewnętrzny byt - interpretowane jako ataki oraz przejęcie kontroli nad ludzkim ciałem i umysłem przez diabła. Zazwyczaj jest to oznaka wewnętrznego konfliktu psychologicznego (psychologiczno-duchowy kryzys) związanego z ukrywaną częścią osobowości. Osoba ta doznaje halucynacji imperatywnych, czyli słyszenia głosów nakazujących do czynienia zła, i przez to myśli, że są to głosy diabłów pochodzące z zewnątrz lub wewnątrz.


Działanie egzorcyzmów zwykle jest tymczasowe, ale ma siłę w sugestii. Pojawia się efekt placebo, bo w końcu tak jak z lekarstwami - im więcej pacjent wierzy kapłanowi w moc egzorcyzmów, tym bardziej skuteczniejsze okażą działanie. Egzorcyzm pozwala na uwolnienie skrywanych emocji (smutku, gniewu, popędu itp.) i wyładowanie ich - nazywane abreakcją i katharsis wg. Zygmunta Freuda, jednak sam egzorcyzm nie wystarczy... Potrzebna jest po nim psychoterapia, która pozwoli zrozumieć podłoże opętania, a także jak po "wyleczeniu" dalej żyć.


Opętanie można byłoby wyjaśnić nie jako paranormalne zjawisko, lecz formę zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych lub depresyjnych, rozszczepu osobowości, schizofrenii, narkomanii itd., jednak niektórych objawów nie da się wytłumaczyć logicznie. Ogromną tajemnicą pozostają takie objawy towarzyszące opętaniu jak: zmiana barwy czy tonu głosu, nadludzka siła, napinanie wszystkich mięśni jednocześnie, mówienie językami starożytnymi, pojawiające się znikąd zadrapania i blizny na ciele, wymiotowanie żyletek, łańcuchów i ostrych przedmiotów...

Ten demon tak naprawdę może być dawnymi, stłumionymi uczuciami, które pacjent przyjmuje za jakieś ucieleśnienie zła, co sprawia że on sam czuje i myśli w sposób obcy dla siebie oraz jego zachowanie uważane jest jako niestosowne według zasad społeczeństwa.


Problemem opętań jest zazwyczaj niewiedza osób, które nie potrafią poradzić sobie z tym i mają zbyt słabą wolę. Być może wytłumaczeniem np. mówienia językami starożytnymi mogłoby być to, że człowiek wykorzystuje tylko część mózgu, a stan, jakim jest "opętanie" zwiększa jego wykorzystanie. Tak, jak i kiedyś w starożytności uważano najmniejsze choroby psychiczne za opętania, tak dzisiaj nasza niewiedza naukowa może jeszcze nie wiedzieć o pewnych schorzeniach, przez co nie można wytłumaczyć nadludzkiej siły czy napinania wszystkich mięśni na raz.

Kościół katolicki opętanie uważa za ataki złego bytu, jakim jest sam Szatan, zaś naukowców, którzy sądzą o opętaniach jako o chorobach psychicznych, za sługi Szatana, jednak w razie odczuwania dziwnych stanów `demonicznopodobnych` warto udać się do psychologa bądź psychiatry.


poniedziałek, 4 listopada 2013

Twoje kolory...


Dla zainteresowanych jest pewno ćwiczenie - choć może nie jest oszałamiająco precyzyjne, ale warto wykonać z czystej ciekawości i ogólnie dla przyjemności z racji tego, że jest bardzo proste i nie wymaga wytężonego myślenia.

Jakie są Twoje kolory? Można to sprawdzić, wypisując na kartce po prawej 10 własnych pozytywnych cech, a po lewej 10 negatywnych cech. Jeśli dana cecha ogólnie pasowałaby i do zalet, i do wad, to warto przemyśleć, czy jest to dla nas pozytywna, czy negatywna? Np... Być upartym - dążąc do celu lub wymagając od rodziców kupienia czegoś bardzo drogiego.

Zobaczmy, jak to wygląda u mnie...

(+)

1. wrażliwa
2. uczuciowa
3. twórcza
4. indywidualizm
5. własne poglądy
6. silna wola
7. zdyscyplinowana
8. wierność
9. wyobraźnia
10. ambitna


(-)

1. wybuchowa
2. niskie poczucie własnej wartości
3. samotność
4. wrażliwość na krytykę
5. potrzeba uznania wśród ludzi
6. pesymizm
7. brak cierpliwości
8. mała odporność na stres
9. niezdecydowanie
10. agresja


Zaznaczyłam te cechy w ten sposób, bo jest to wygodne dla mnie (jestem wzrokowcem).
Mam w sobie pięć kolorów, jednak najbardziej dominującym jest: niebieski (7), później czerwony (5) i następnie czarny (4). Bierzemy pod uwagę tylko te najbardziej dominujące, więc spośród tych 5, zostały 3. I tak powinno zazwyczaj być.

I ponadto powinniśmy patrzeć głębiej w nasze oblicze, np. cecha taka jak "pomocna/y dla innych" przejawia się prawie w każdym z nas. Wyszukujmy więc cech konkretnych, przejawiających się w naszym sposobie myślenia, odczuwania itd.